Tydzień Mózgu 2013

w Krakowie

pod hasłem - „ Uzależnienia ”

W tym roku początek w poniedziałek, 11 marca

11.03.2013, poniedziałek

prof. dr hab. Jerzy Aleksandrowicz
(Uniwersytet Jagielloński, Collegium Medicum, Katedra Psychiatrii):

„ Uzależnienie - wybór czy konieczność ”

12.03.2013, wtorek

prof. dr hab. Jerzy Wordliczek
(Uniwersytet Jagielloński, Collegium Medicum):

„ Współczesne poglądy na stosowanie opioidów w leczeniu bólu. ”

13.03.2013, środa

prof. dr hab. Jolanta Zawilska
(Uniwersytet Medyczny w Łodzi, Instytut Biologii Medycznej PAN):

„ Co nowego w świecie „dopalaczy”? ”

14.03.2013, czwartek

prof. dr hab. Małgorzata Filip
(Instytut Farmakologii PAN w Krakowie, Wydział Farmaceutyczny UJ CM):

„ Nowe uzależnienia XXI wieku ”

15.03.2013, piątek

dr hab. Krystyna Gołembiowska
(Instytut Farmakologii PAN w Krakowie):

„ Dopalacze - jak to działa? ”

16.03.2013, sobota

prof. dr hab. Jerzy Vetulani
(Małopolska Wyższa Szkoła im J. Dietla, Instytut Farmakologii PAN,
Centrum Kopernika Badań Interdyscyplinarnych):

„ Neurobiologia terapii uzależnienia od alkoholu ”

17.03.2013, niedziela

prof.dr hab. Janusz Heitzman
(Instytut Psychiatrii i Neurologii w Warszawie, Klinika Psychiatrii Sądowej):

„ Zdrowie psychiczne Polaków - aktualne zagrożenia i prognozy ”

Miejsce i czas wykładów:

Auditorium Maximum Uniwersytetu Jagiellońskiego
Kraków, ul. Krupnicza 33

początek: codziennie godz. 17:00

Elżbieta Pyza: "Zaglądanie do wnętrza mózgu" Dziennik Polski - Akademicki, 17.02.2007 (pdf, 176 kB)  
 
Przekaż 1% podatku
 
Zobacz także:
"Tydzień Mózgu 2014 w Krakowie"
"Tydzień Mózgu 2012 w Krakowie"
"Tydzień Mózgu 2011 w Krakowie"
"Tydzień Mózgu 2010 w Krakowie"
"Tydzień Mózgu 2009 w Krakowie"
"Tydzień Mózgu 2008 w Krakowie"
"Tydzień Mózgu 2007 w Krakowie"
"Tydzień Mózgu 2006 w Krakowie"
"Tydzień Mózgu 2005 w Krakowie"
"Tydzień Mózgu 2004 w Krakowie"
"Tydzień Mózgu 2003 w Krakowie"
"Tydzień Mózgu 2002 w Krakowie"

 

Sponsorzy:

Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego,
European DANA Alliance for the Brain,
CHIESI POLAND Sp. z o.o.

Organizatorzy:

Polskie Towarzystwo Przyrodników im. Kopernika,
Zakład Biologii i Obrazowania Komórki Instytutu Zoologii Uniwersytetu Jagiellońskiego,
Instytut Farmakologii Polskiej Akademii Nauk w Krakowie.

Komitet Organizacyjny:

prof. dr hab. Elżbieta Pyza (Instytut Zoologii UJ,PTP im. Kopernika),
prof. dr hab. Irena Nalepa (Instytut Farmakologii PAN).

Materiały z konferencji zostaną opublikowane w czasopiśmie " Wszechświat" Nr 1-3, 2013,
który dostępny będzie w sprzedaży podczas konferencji, przed i po każdym z wykładów.


Streszczenia wykładów

„Uzależnienie - wybór czy konieczność ”
Prof. dr hab. Jerzy Aleksandrowicz
Uniwersytet Jagielloński, Collegium Medicum, Katedra Psychiatrii

Czy uzależnienie od alkoholu, narkotyków i innych substancji psychoaktywnych, uzależnienie od mody, pracy, idei, komputera, hazardu i innych zachowań, np. ekstremalnie ryzykownych oraz uzależnienie od przywódcy, autorytetu czy jakiejś emocjonalnie ważnej lub dominującej osoby – to zupełnie odmienne sprawy, połączone tylko nazwą, czy też różne formy, w których przejawia się ludzka zależność?

Powrót


„Zastosowanie leków opioidowych w leczeniu bólu ”
Prof. dr hab. Jerzy Wordliczek
Uniwersytet Jagielloński, Collegium Medicum

Ból przewlekły jest istotnym problemem współczesnej medycyny. Dotyczy on znacznego odsetka dorosłej populacji. Osoby dorosłe najczęściej skarżą się na bóle krzyża (18%), w następnej kolejności na bóle kolan (16%), głowy (15%) i nóg (14%). W Polsce, podobnie jak w innych krajach Europy zachodniej, u podłoża przewlekłych dolegliwości bólowych leży najczęściej choroba zwyrodnieniowa stawów (34%), jednak na drugim miejscu z podobną częstością występują urazy i wypadanie dysku międzykręgowego (16%). Podstawową grupą analgetyków stosowanych w terapii zarówno ostrych, jak i przewlekłych zespołów bólowych są w dalszym ciągu opioidy. Mogą one być bardzo skutecznym narzędziem w leczeniu bólu o umiarkowanym i silnym natężeniu o różnej etiologii, pod warunkiem ich mądrego, bezpiecznego stosowania popartego zarówno dobrą znajomością mechanizmów ich działania, farmakologii, potencjalnych działań niepożądanych, które mogą wywoływać oraz interakcji z innymi równolegle stosowanymi lekami, jak i prawidłową interpretacją takich określeń jak tolerancja i uzależnienie od opioidów. Brak dostatecznego zrozumienia znaczenia tych określeń jest przyczyną istnienia wielu barier ograniczających stosowanie leków opioidowych w praktyce klinicznej, co niestety naraża wielu pacjentów na niepotrzebne cierpienie.

Powrót


„Co nowego w świecie „dopalaczy”?”
Prof. dr hab. Jolanta B. Zawilska
Uniwersytet Medyczny w Łodzi, Instytut Biologii Medycznej PAN

Zacznijmy od terminologii. W języku angielskim to „legal highs”, „herbal highs”, „designer drugs”, „bath salts”, „spice”, „plant feeders”, „research chemicals”. Polska nazwa „dopalacze” jest dla większości osób myląca, albowiem sugeruje działanie psychostymulujące, amfetamino lub ekstazopodobne. Wbrew obiegowym poglądom, że są to związki, których zażycie powoduje euforię, przypływ energii, wzrost aktywności psychofizycznej, zmniejszenie zmęczenia i senności, „dopalacze” są heterogenną grupą, w której możemy wyróżnić cztery podgrupy: związki o działaniu psychostymulującym, związki naśladujące działanie marihuany (syntetyczne kannabinoidy), związki halucynogenne, najczęściej pochodzenia naturalnego, oraz związki naśladujące działanie opioidów. Z uwagi na wiele kontrowersji wokół obiegowego nazewnictwa, w ubiegłym roku zaproponowano objęcie „legalhighs” jedną wspólną nazwą odzwierciedlającą ich podstawowy profil działania: nowe substancje psychoaktywne. Wg raportu Europejskiego Centrum Badania Narkotyków i Narkomanii w Europie w latach 2005-2011 oficjalnie zarejestrowano 164 nowe substancje psychoaktywne. Raport podkreśla alarmującą tendencję do systematycznego wzrostu liczby związków wprowadzanych na rynek europejski. Dwie trzecie z nich stanowią pochodne ß-katynonu o działaniu psychostymulującym oraz syntetyczne kannabinoidy. Wykład omawia najbardziej popularne nowe związki psychoaktywne i przedstawia zagrożenia zdrowotne związane z ich stosowaniem.

Powrót


„Nowe uzależnienia w XXI wieku”
Prof. dr hab. Małgorzata Filip
Katedra i Zakład Toksykologii, Wydział Farmaceutyczny UJ CM
& Pracownia Farmakologii Uzależnień, Instytut Farmakologii PAN, Kraków

Uzależnienie to proces chorobowy, przebiegający długotrwale w ośrodkowym układzie nerwowym. U jego podłoża leżą zaburzenia w funkcjonowaniu układu nagrody, choć wraz z rozwojem choroby inne struktury mózgu kontrolujące nawyki, pamięć czy emocje również ulegają dysfunkcji. Przez wiele stuleci patologie układu nagrody wiązano z niekontrolowanym przyjmowaniem substancji psychoaktywnych, w tym narkotyków, leków, alkoholu czy nikotyny. W XXI wieku postęp technologiczny, swobodny dostęp do dóbr i wzrost konsumpcji, a z drugiej strony chęć sprostania współczesnym wymaganiom oraz tempo życia inicjują potrzebę nadmiernego korzystania ze środków masowego przekazu czy Internetu, natrętnego nabywania nowych dóbr oraz patologicznego zaabsorbowania pracą, grami komputerowymi lub wyglądem. Oprócz tych wspomnianych uzależnień behawioralnych, nadmierna konsumpcja naturalnych nagród (np. pokarm) również prowadzi do rozwoju trwałych zmian w układzie nagrody. Te nowe tzw. „nie-chemiczne” uzależnienia inicjują podobne zaburzenia neuronatomiczne czy emocjonalne jakie obserwuje się w przebiegu nadużywania substancji psychoaktywnych.

Powrót


„Dopalacze – jak to działa?”
Dr hab. Krystyna Gołembiowska
Instytut Farmakologii PAN w Krakowie

Dopalacze to substancje psychoaktywne, których przeznaczeniem jest naśladowanie objętych kontrolą narkotyków. Zalicza się do nich różne substancje syntetyczne lub pochodzenia roślinnego, które sprzedawane są m. in. za pośrednictwem Internetu pod nazwą „mieszanki ziołowe”, „sole do kąpieli”, nawóz do roślin”. Za tymi nazwami kryją się jednakże związki o silnym działaniu na ośrodkowy układ nerwowy, najczęściej takie jak pochodne amfetaminy, pochodne katynonów, piperazyny, tryptaminy jak też kannabinoidy. Dopalacze wpływają na funkcje mózgu, zmieniają przekaz sygnału nerwowego i wywierają trwałe zmiany prowadzące do uzależnienia i uszkodzenia struktur mózgowych.

Amfetaminy, z których najpopularniejsze są jej metylowe pochodne, metamfetamina i 3,4-metylenodioksymetamfetamina (MDMA) występująca w tabletkach „ekstazy” zwiększają synaptyczne stężenie dopaminy i serotoniny hamując pobieranie doneuronalne obu tych neuroprzekaźników. Amfetaminy podnoszą także poziom dopaminy i serotoniny w cytozolu a autooksydacja tych monoamin powoduje wystąpienie stresu oksydacyjnego. Ponadto, wysokie synaptyczne stężenie dopaminy i serotoniny aktywuje neuroprzekaźnictwo pobudzające, co skutkuje ekscytotoksycznością i wystąpieniem reakcji zapalnej. Zaburzenie neuroprzekaźnictwa w układzie mezolimbicznym przez substancje psychostymulujące prowadzi do uzależnienia, natomiast stres oksydacyjny i ekscytotoksyczność powodują uszkodzenie struktur mózgowych.

Oferowane jako dopalacze pochodne tryptaminy, przypominają swoim działaniem własności znanego halucynogenu, LSD (dietyloamid kwasu D-lizergowego). Własności halucynogenne psylocybiny, dimetylotryptaminy (DMT) lub wielu innych pochodnych tryptaminy (5-MeO-DMT, 5-MeO-MiPT, 5-MeO-DIPT, 4-HO-MiPT, DPT) związane są głównie ze stymulacją receptora serotoninowego 5-HT2A. Receptor ten, zlokalizowany na komórkach piramidowych kory nowej, pobudzony przez pochodne tryptaminy powoduje znaczne zwiększenie poziomu glutaminianu w korowych i podkorowych częściach mózgu. Glutaminian wywołuje zmiany w sygnalizacji nerwowej prowadząc do zaburzenia świadomości, samokontroli, percepcji, wystąpienia halucynacji i objawów psychotycznych. Glutaminian aktywuje także neurony dopaminowe układu mezokortykalnego, co może odpowiadać za potencjał uzależniający tryptamin.

Z kolei kannabinoidy roślinne, stosowane rekreacyjnie pod postacią marihuany lub haszyszu, bądź syntetyczne kannabinoidy pobudzając występujący na zakończeniach nerwowych receptor CB1 hamują przekaźnictwoglutaminianergiczne (pobudzające) lub GABA-ergiczne (hamujące). Zwiększanie produkcji endogennych kannabinoidów, anandamidu lub 2-arachidonyloglicerolu (2-AG) w niektórych populacjach neuronów może wywierać efekty korzystne, z możliwością do wykorzystania w celach terapeutycznych, np. w znoszeniu bólu, w neuroprotekcji, w działaniu przeciwlękowym, w celu poprawy funkcji kognitywnych. Jednakże aktywacja większości mózgowych receptorów CB1 przez syntetyczne kannabinoidy lub produkty roślinne zawierające wysokie stężenie THC powoduje znaczne uwalnianie dopaminy prowadzące do psychoz. Pobudzenie układu mezolimbicznego wskutek zahamowania neuronów GABA-ergicznych z ekspresją receptora CB1 odgrywa istotną rolę w rozwoju uzależnienia od kannabinoidów.

Tak wiec, substancje psychoaktywne zawarte w oferowanych preparatach jako dopalacze są niezwykle niebezpieczne, mogą w trwały sposób zmienić funkcjonowanie ośrodkowego układu nerwowego, wywołać uzależnienie i zmiany neurodegeneracyjne.

Powrót


„Neurobiologia terapii uzależnienia od alkoholu”
Prof. dr hab. Jerzy Vetulani
Małopolska Wyższa Szkoła im J. Dietla, Instytut Farmakologii PAN, Centrum Kopernika Badań Interdyscyplinarnych

Alkohol to jeden z najstarszych środków psychotropowych, o znacznym potencjale uzależniającym: uzależnienie rozwija się u 15% użytkowników. Znany i stosowany był prawie we wszystkich cywilizacjach, obecnie w niektórych kulturach jest zakazany z powodów religijnych (mahometanie, mormoni, zielonoświątkowcy, buddyści), ale pozostaje legalny, używany i nadużywany w kulturach Zachodu.

Niskie dawki alkoholu powodują euforię i zaburzenia hamujących funkcji kory mózgowej, średnie wywołują upośledzenia poznawcze i motoryczne, uniemożliwiające sprawne wykonywanie pewnych czynności, których złe wykonanie może spowodować poważne ujemne skutki społeczne (prowadzenie pojazdów, operacja sprzętem ciężkim, wykonywanie czynności lekarza, zwłaszcza chirurga) oraz nasilenie zachowań impulsywnych i agresywnych, a bardzo wysokie - stupor i śmierć. Nadużywanie alkoholu ma poważne negatywne skutki zdrowotne i społeczne, które nasilone są, jeżeli powstaje uzależnienie. Działanie uzależniające alkoholu wiąże się z jego wpływem na układ glutaminianergiczny, gabergiczny, dopaminowy, opioidowy i serotoninergiczny. Terapie uzależnienia alkoholowego są skierowane na te układy bądź na nasilenie awersyjnych efektów metabolitu alkoholu, aldehydu octowego.

Leczenie uzależnień jest trudne. Największe nadzieje na opanowanie choroby alkoholowej daje kombinacja oddziaływań społecznych, psychoterapii i nowoczesnej farmakologii. Obecnie FDA aprobuje trzy leki wspomagające uzależnionych: disulfiram, akamprozat i naltrekson.

Disulfiram blokuje dehydrogenazę aldehydu octowego, głównego i bardzo toksycznego metabolitu alkoholu, powodując narastanie stężenia aldehydu we krwi i tkankach i bardzo niemiłe objawy po spożyciu niewielkich dawek alkoholu. Stosowanie disulfiramu jest przykładem terapii awersywnej.

Akamprozat jest lekiem hamującym uwalnianie glutaminianu i częściowo blokującym receptory NMDA. Zmniejszenie uwalniania glutaminianu zmniejsza pożądanie alkoholu, a wiec ułatwi utrzymanie abstynencji.

Mechanizm działania naltreksonu wiąże się z jego działaniem blokującym receptory opioidowe mi, które są aktywowane w wyniku działania alkoholu i w sposób pośredni pobudzają układ nagrody. Po zażyciu naltreksonu przyjemność z konsumpcji alkoholu znika. Dość szybko uczymy się, że w tych warunkach picie nie sprawia już przyjemności i nasza chętka do picia maleje.

Wprawdzie część osób uzależnionych od alkoholu nie ma motywacji dla porzucenia szkodliwego sposobu picia, znaczna proporcja uzależnionych lub pijących nadmiernie chce picie ograniczyć, i dla takich osób leki typu akamprozatu, a zwłaszcza naltreksonu, stanowiła cenną pomoc w walce z nałogiem.

Powrót


„Zdrowie psychiczne Polaków - aktualne zagrożenia”
Prof. dr hab. Janusz Heitzman
Instytut Psychiatrii i Neurologii w Warszawie, Prezes Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego

Zapobieganie chorobom mózgu to priorytet ostatniej dekady. Nie budzi wątpliwości, że choroby i zaburzenia psychiczne są przejawem nieprawidłowości w pracy mózgu – organu decyzyjnego, najbardziej złożonego i nadal niecałkowicie poznanego. Zaangażowanie nauki w badania nad mózgiem korespondują z uwrażliwieniem na dostrzeganie niepełnosprawności człowieka związanej z jego psychicznym funkcjonowaniem. Alarmujące są prognozy Światowej Organizacji Zdrowia (WHO), według których w ciągu najbliższych 15 lat zaburzenia psychiczne staną się jednym z głównych problemów zdrowotnych, powodujących niesprawność życiową ludzi. Wzrost ryzyka zachorowań w tej grupie zaburzeń jest nierozerwalnie związany z rozwojem cywilizacyjnym, dynamicznym tempem życia, przewlekłym stresem i długotrwałym brakiem wypoczynku. Taki tryb życia skutkuje pojawianiem się zaburzeń lękowych, depresji i psychoz. Obecnie WHO szacuje, że zaburzenia psychiczne dotyczą już co piątej osoby na świecie. W ciągu najbliższych dwudziestu lat zachorowalność na zaburzenia depresyjne wysunie się na drugie miejsce po chorobach układu krążenia. Z kolei na schizofrenię, jedno z najpoważniejszych i jednocześnie najczęściej występujących chorób psychicznych, cierpi 50 mln ludzi na świecie, w tym 400 tys. w Polsce. Sytuacja polskiej psychiatrii nie jest dobra. Pogarszające się oceny kondycji psychicznej społeczeństwa polskiego są proporcjonalne w stosunku do nastrojów społecznych związanych z gorszymi wskaźnikami makroekonomicznymi, widmem kryzysu, zmniejszonych dochodów, zwiększonych trudności na rynku pracy, lęku o bezpieczeństwo zdrowotne. W Polsce utrzymuje się szczególna sytuacja wysokich społecznych oczekiwań, którym podporządkowane są decyzje polityczno-ekonomiczne a to przeradza się na szczególny stosunek do pracy, często kosztem własnego zdrowia. To, że rośnie liczba osób z zaburzeniami psychicznym – lękowymi i o charakterze depresyjnym wynika z coraz większego poczucia braku bezpieczeństwa, ekonomicznego, społecznego i zdrowotnego. Koresponduje to z nasieniem ogólnych zagrożeń zdrowotnych takimi jak choroby układu krążenia i nowotwory. To też są konsekwencje przekształceń społeczno-ekonomicznych: prywatyzacji, wolnego rynku, wycofywania się państwa z jego funkcji opiekuńczych. Można zauważyć, że osoby starsze tęsknią do dawnej stabilności, boją się - słysząc, że niedługo może zabraknąć pieniędzy na emerytury, wpadają w lęk i przerażenie, że poziom ich życia gwałtownie się pogorszy. Z kolei osoby młode żyją w poczuciu lęku o pracę, że nie mogą jej znaleźć albo, że mając ją mogą ją stracić. Często więc biorą na siebie dodatkowe obowiązki - po to by się wykazać ale w końcu nie są w stanie im sprostać. Żyjemy w permanentnym napięciu i stresie. Jako społeczeństwo walczymy o szybszy rozwój, „gonimy Europę”. W sposób absurdalny gonią ją i pracownicy i pracodawcy – jak zwierzątka w klatce biegnące na kołowrotku. Coraz szybciej – aż wpadnie się w obłęd. Koszty przyspieszonego rozwoju to również to, że jesteśmy coraz bardziej zmęczeni i sfrustrowani. Zapominamy, że praca powinna dawać satysfakcję, ale po niej trzeba odpocząć. Przymus ciągłego wzrostu jaki na siebie nakładają pracodawcy powoduje, że zapomina się o koniecznym odpoczynku. Pojawia się tzw. syndrom piątku, gdy wracamy z pracy do domu nie z perspektywą dwudniowego odpoczynku ale z kolejnymi zleconymi zadaniami „na poniedziałek”, pełni myśli - jak nadrobić zaległości?, jak czas który powinien być przeznaczony na odpoczynek i regenerację przeznaczyć na dodatkową pracę, …by zdążyć!. Żyjemy w stanie permanentnej eskalacji oczekiwań i przegnieceni zadaniami, które nigdy się nie kończą. Poczucie konieczności nadrabiania zaległości w stosunku do rozwiniętych krajów Europy to nie kwestia jednego czy dwóch pokoleń. W Polsce nie mamy wypracowanego mechanizmu radzenia sobie z globalizacją, przyspieszonym tempem życia, konkurencją. Nie jesteśmy przygotowani do takiej kultury rytmu pracy jak nasi zachodni sąsiedzi, gdzie jak jest weekend to nie można nikomu zadać dodatkowej pracy (nawet koncepcyjnej). Praca bardziej nas wykańcza a nie mobilizuje. Pracownik nie umie powiedzieć pracodawcy otwarcie: „dosyć”, „ja już nie mogę”, „proszę mnie nie mobbingować” - bo będzie zwolniony. Funkcjonujemy siłą rozpędu, do czasu!...aż powali nas zawał, czy depresja. To może powodować, że na tle Europy będziemy żyli krócej, że wcale średnia długość życia nie będzie się wydłużać. Za 10 - 15 lat mogą zacząć wzrastać wskaźniki umieralności. Nie możemy wykluczyć, że w wieku okołoemerytalnym na tyle będziemy wyeksploatowani, że zachodnioeuropejskie wzorce przedłużania wieku emerytalnego zupełnie się u nas nie sprawdzą. To powoduje, że oceniamy swoje życie w Polsce jako trudne. Aż 85% Polek i Polaków (CBOS) uważa, że warunki życia w Polsce są szkodliwe dla zdrowia psychicznego. W konsekwencji poczucie tego zdrowia jest coraz gorsze. Odbija się to na życiu rodzinnym – rodzin się nie zakłada albo odracza decyzje o urodzeniu potomstwa. W statystykach widać, że rośnie liczba osób wyczerpanych, zmęczonych, smutnych i przybitych, a także leczonych ambulatoryjnie i hospitalizowanych. Żyjemy w stałym napięciu, pod presją czasu, nowych… i nowych, zadań. Na taką sytuację reagujemy lękiem. Ten lęk generuje patologie: depresję, uzależnienia - alkoholizm i lekomanie, szukanie suplementów pobudzających i energetyzujących. Ten obłędny sposób radzenia sobie to droga donikąd, gdzie uzależnieniem od leków chcemy leczyć uzależnienie od pracy. Brakuje nam higieny zdrowia psychicznego, zdrowego trybu życia. Również wiedzy, że gdy pojawi się bezsenność, smutek, przygnębienie, uczucie niemocy, gwałtowny spadek energii i efektywności pracy, przewlekłe zmęczenie, gdy coraz trudniej jest nam porozumiewać się z otoczeniem, to wtedy należy rozpocząć poszukiwanie pomocy specjalistycznej psychologa czy psychiatry.

Powrót